Warszawska Uczelnia

Okazuje się, iż Warszawska Uczelnia jest strzałem w dziesiątkę jeżeli chodzi o dawanie możliwości na rynku pacy absolwentom. Wiąże się to przede wszystkim z tym, iż wyżej wymieniona uczelnia oferuje kierunki, które zapewniają wiele świetlanych perspektyw na przyszłość. Jeżeli chodzi o podejmowanie studiów pierwszego stopnia, można wybrać socjologię, zarządzanie i bezpieczeństwo narodowe. Dodatkowo, niezależnie od wybranego kierunku, Warszawska Uczelnia oferuje ciekawe specjalności, które może podjąć każdy, studiujący jeden z trzech wyżej wymienionych kierunków. Studia podyplomowe brzmią bardzo interesująco, a jeszcze ciekawsze są wszelkie zajęcia prowadzone przez pracowników właśnie tej uczelni. Przede wszystkim każdy stara się, aby absolwent był przygotowany do przekładania zdobytej wiedzy na praktykę, gdyż to ona jest niezbędna w życiu zawodowym. Okazuje się, iż Warszawska Uczelnia doskonale zna rynek pracy i występujące na nim zapotrzebowania na pracowników określonej branży. Wszelkie oferujące kierunki z pewnością zapewnią powodzenie na płaszczyźnie zawodowej, w wielu branżach. Łączą one bowiem z sobie wiele cennej wiedzy z różnych kierunków, które w połączeniu ze sobą dają bardzo atrakcyjną sylwetkę absolwenta.

Obecnie wielu ludzi podążą za wysokim wykształceniem i dobrą uczelnię traktuje jako sprawę priorytetową. Doskonałą odpowiedzią na powszechnie istniejące zapotrzebowanie, będzie z pewnością Ursynowska Uczelnia. Nie posiada ona długiej historii, jednak bardzo szybko pozyskała sobie wielu zwolenników i pozytywnych opinii dotyczących kształcenia. Przede wszystkim, Ursynowska Uczelnia podejmuje kształcenie młodych ludzi na kierunkach, na które obecnie istnieje duży popyt na rynku pracy. Do trzech podstawowych kierunków należy socjologia, zarządzanie i bezpieczeństwo. Jeżeli ktoś nie wie, dlaczego właśnie te kierunki są tak bardzo pożądane, odpowiedź będzie zawsze prosta i taka sama. Przede wszystkim obecnie na rynku pracy poszukuje się osób, które posiadają szeroką wiedzę z wielu dziedzin, a nie ograniczają się tylko do jednej, określonej. Ursynowska Uczelnia zapewnia kształcenie interdyscyplinarne, dzięki czemu każdy absolwent będzie posiadał wiedzę z zakresu zarządzania, podstawy prawa, a także znajomość języka obcego będzie plasowała się na dość wysokim poziomie. Komunikacja w obcym języku jest bowiem zaliczana także do bardzo pożądanych.

Studiuj zaocznie.

Co roku, maturzyści zastanawiają się, czy wybrać studia na kierunku zaocznym, czy dziennym i od lat o tym wyborze decyduje jeden schemat. Studia dzienne kojarzą się z prestiżem i wysoką jakością nauczania. Wybierane są przez osoby, którym rodzice są w stanie opłacić mieszkanie oraz dać pieniądze na codzienne wydatki. Natomiast studia zaoczne, kojarzone z niedoskonałością edukacyjną wybierane są przez osoby, które same na siebie muszą zarobić i się utrzymać, przez co muszą znaleźć stałe zatrudnienie. Schemat ten, stała się jednak już bardzo przestarzały i niepraktyczny, ponieważ w dzisiejszych czasach rynek pracy zmusza młodych absolwentów do posiadania nie tylko dyplomu, lecz przede wszystkim doświadczenia zawodowego, którego uniesposób jest zdobyć studiując dziennie. Dyplom uczelni wyższej jest obecnie tylko dodatkiem do całokształtu idealnego kandydata na dobrze opłacalne stanowisko pracy.

Często zdarza się, ze pracodawcy zatrudniają osoby, które wykształcenie kierunkowe mają zgoła odmienne od wykonywanego zawodu, ale posiadają bezcenne doświadczenie zdobyte w innych miejscach pracy. Liczy się praktyczna znajomość sztuki zawodowej, która często rozmywa się z teorią. Teoria jest zaledwie uzupełnieniem praktyki. A nie od dziś wiadomo, że praktyki studenckie, choć są obecne w edukacji uczelni wyższych, to trwają zbyt krótko, aby nauczyć wykonywania zawodu i najczęściej są tylko pozorem i kończą się na bieganiu studenta na pocztę lub parzeniu przez niego kawy. Pracodawcy wiedzą, że zaliczenie praktyk studenckich jest tylko formalnością związaną z bezproduktywną obecnością studenta. Dlatego stawiają na młodych ludzi, studiujących w weekendy a pracujących w ciągu tygodnia. Jest to nie lada wyzwanie i wymaga dużo zawzięcia, przez co osoby takie kojarzone są, jako pracownicy energiczni i dużo bardziej produkcyjni, a przede wszystkim zaradni, dzięki czemu już na starcie mają duży plus u pracodawcy.

Spalony humanista.

Niegdyś bardzo popularna edukacja humanistyczna zaczyna spadać w przepaść. Rozwój techniki i cywilizacji wymusił na społeczeństwie ewolucję w kierunku ścisłego umysłu matematycznego. Wartości społeczne wraz z naukami społecznymi stały się czystą i bezproduktywną teorią, która nie jest w stanie poprowadzić świata do przodu i pomóc się rozwijać naszej cywilizacji. Dlatego właśnie tak cenieni na rynku SA fachowcy o ścisłym wykształceniu matematycznym, technicznym, fizycznym, chemicznym i biologicznym. Wszystkie nauki, które dadzą się realnie wykorzystać w praktyce są w cenie. Obecnie najbardziej pożądaną grupą zawodową na całym świecie są inżynierowie, którzy będą konstruować, tworzyć i rozwijać. Humaniście, głoszący swoje teorie, z których nie da się wyczarować żarówki, nadają się już tylko do dbałości o przekazywanie historii i wartości społecznych kolejnym pokoleniom. Fakt, są zawody, w których konieczne jest wykształcenie humanistyczne, takie jak dziennikarstwo, marketing czy reklama, jednak nie da się ukryć, że są to zawody zdecydowanie mniej opłacalne od pozostałych, mimo iż medialny świat stwarza na nie stały popyt.

W dzisiejszych czasach humaniści są na rynku pracy traktowani, jako tania siła robocza, zapełniająca drobne luki w sprawnie funkcjonującym, matematyczno-technicznym mechanizmie gospodarczym. Ludzie urodzenie z predyspozycjami do nauk ścisłych i genetycznie bardziej aktywną prawą półkulą mózgową, mają zdecydowanie większe szanse na sukces i życie w dostatku. Świat stwarza im niesamowite do tego możliwości, dlatego też w wielu krajach propagowana jest prospołeczna polityka zachęcająca młodych ludzi do studiowania na kierunkach ścisłych. Wielu spośród nich się na to decyduje pomimo świadomości, ze będą musieli uczyć się więcej i ciężej pracować od kolegów wybierających kierunki humanistyczne. Wszystkie kraje świata starają się kształcić swoje społeczeństwo w tym kierunku, i prześcigają się w wypuszczaniu na ogólnoświatowy rynek pracy specjalistów wykształconych najlepiej jak się da w kierunkach ścisłych i inżynieryjnych. Studia techniczne, to studia przyszłościowe. Studia humanistyczne, to przeżytek odchodzący do lamusa.

Studia zagraniczne. Czy aby na pewno konieczne?

Pomimo iż w Polsce mamy kilka wyśmienitych uniwersytetów, o wybitnie wysokim poziomie nauczania, wiele osób pragnie studiować na uczelniach za granicą, posiadających światową renomę i sławę, mimo iż niejednokrotnie kształcą one na zbliżonym do naszego poziomie. Nie od dziś bowiem, panuje przekonanie na światowych rynkach pracy, że inżynier z Polski, to świetnie wykształcony inżynier. Mimo to, ciągle cudze chwalimy a swego nie znamy. Można by sobie tłumaczyć ten trend, chęcią nauki języka obcego, ale przecież dziś, również polskie uczelnie oferują nauczanie, na przykład w języku angielskim, stwarzając możliwości kształcenia w naszym kraju nie tylko osobom z zagranicy, lecz także naszym rodakom, pragnącym zdobyć wiedze w języku innym od ojczystego, w myśl o perspektywach lepszej pracy w przyszłości. Nasze uczelnie takie jak Uniwersytet Warszawski czy Uniwersytet Jagielloński, może nigdy nie gościły w czołówce światowych rankingów uczelnianych, ale zawsze plasowały się na dość wysokich miejscach i nigdy nie pozostawały zupełnie nieznane w światowej opinii naukowej. Nie były anonimowe.

To my sami mamy jakiś dziwny kompleks niższości, który nie pozwala nam docenić a przede wszystkim, zauważyć możliwości, jakie stwarzają nam nasze rodzime placówki edukacyjne. Mało tego! Nie od dziś wiadomo, że w świecie, polska edukacja jest oceniana za wybitną i na wysokim poziomie nie tylko na etapie wyższym, uczelnianym, ale już na etapie edukacji podstawowej i średniej. Polskie szkoły charakteryzuje wysoki poziom nauczania, z czego słyniemy w wielu krajach, gdyż mało, który kraj wymaga tak wiele od swoich uczniów jak wymaga się w naszych szkołach. Kształcimy kompleksowo i od podstaw i nie mamy się, czego wstydzić. Raczej powinniśmy być z tego dumni. Dlatego nie jest konieczne edukowanie się za granicą i studia na University of Cambridge. Zagraniczny pracodawca przyjmie nas z otwartymi rękami nawet, jeśli będziemy posiadać polskie wykształcenie. Wystarczy tylko postawić na naukę języków.

Edukacja wczesnoszkolna.

Zeszłoroczny projekt Ministerstwa Edukacji „Sześciolatki do Szkół’ stworzył wiele kontrowersji i nieporozumień. Wcale się nie dziwię. Moja trzyletnia dziś Kasia, będzie zmuszona pójść do szkoły w wieku sześciu lat i bardzo tego żałuję. Nie chce odbierać jej i tak krótkiego dzieciństwa. Uważam, że przedszkole świetnie przygotowuje ją do szkoły nie zabierając jej jednocześnie możliwości zabawy, która przecież jest jej naturalną potrzebą. Zdecydowanie za wiele wymagamy od swoich dzieci. W trosce o ich dobro zapominamy o tym, że przede wszystkim potrzebują chwil beztroski i miłości. Przecież przed nimi wiele lat nauki. Podstawówka, gimnazjum (które wydłużyło edukację o jeden rok), szkoła średnia studia… Nasze dzieci mają naprawdę dużo czasu na zdobycie wykształcenia, dlatego zupełnie niepotrzebne jest odbieranie im kolejnego roku. Poza tym uważam, ze w wieku 6 lat dzieci nie są jeszcze gotowe do restrykcyjnego życia szkolnego, ten krótki rok, odgrywa ogromną rolę w przystosowaniu się dziecka i jego przygotowaniu do nauki w szkole, które gwarantuje przedszkole. Przedszkole nie jest w stanie spełniać tych funkcji w stu procentach, jeśli czas nauczania przedszkolnego zostaje skrócony. Umysł sześciolatka funkcjonuje zupełnie inaczej od umysłu siedmiolatka, a ten rok różnicy odgrywa ogromną rolę w jego rozwoju. Dziecko siedmioletnie jest gotowe na to by pójść do szkoły. Sześcioletnie, nie jest.

Pomijam oczywiście kwestie dzieci wybitnie uzdolnionych i szybciej rozwijających się, bo przecież takie też się rodzą i wówczas męczą się w przedszkolu wyprzedzając swoich rówieśników, ale ich rodzice zawsze mieli możliwość wcześniejszego posłania ich do szkoły i to był świetnie działający, nieprzekombinowany i sprawdzony system. Nie rozumiem, po co mamy go zmieniać. Nie widzę jakichś szczególnych korzyści, jakie mogłaby moja Kasia zyskać przez wcześniejsze pójście do szkoły, dostrzegam za to całą masę wiążących się z tym zagrożeń szczególnie w braku odnalezienia się w tłumie starszych uczniów dominujących szkolne korytarze.

Czy lingwistyka stosowana jest potrzebna?

Żyjemy w czasach, kiedy język rządzi się swoimi własnymi prawami, a właściwie prawami jego użytkowników. Każdy język pełen jest neologizmów, makaronizmów i ciągle ewoluuje, podlegając nieustannym przekształceniom. To, co wczoraj było uważane za powszechny błąd, dziś jest normą językową. Czy wobec takiej sytuacji, studia lingwistyki stosowanej mają jakikolwiek sens? Czy potrzebne jest nam nieustanne badanie zjawisk językowych ich uzasadnianie i rozwiązywanie problemów językowych, skoro SA one rozwiązywane przez użytkowników języka w sposób naturalnej akceptacji i przysposobienia? Jest to bardzo złożony problem, nad którym głowi się wielu specjalistów lingwistycznych. Bo przecież ciężko jest nauczać języka, jeśli nie ustali się jego norm i kształtu, a w dzisiejszych czasach ludzie łakną nauki języków obcych. Trzeba, więc stworzyć jakieś ramy, podstawy językowe do nauczania.

Ale co zrobić, kiedy język ciągle się zmienia, i jedne normy znikają, inne się pojawiają? Wydaje się, ze lingwiści stosowani są potrzebni, lecz po prostu mają nieco więcej pracy niż kiedyś, kiedy w językach świata panowała swego rodzaju monogamia i hermetyczność. Wszelkie obcojęzyczne naleciałości były niemile widziane a dbałość o poprawność językową była jedną z najważniejszych dziedzin edukacyjnych. Dziś to wszystko przewróciło się do góry nogami i lingwiści mają pełne ręce roboty, aby stworzyć szkielet nauczania językowego. Dlatego lingwistyka stosowana, jako nauka będzie nam zawsze potrzebna, a może teraz w czasach wielojęzyczności kulturowej okaże się właśnie niezastąpiona w okiełznaniu bałaganu językowego. Nie jest to proste zadanie, wymaga od lingwistów wzmożonej pracy, ale jest konieczne, jeżeli nie chcemy utonąć w potoku własnych słów i narazić się na niezrozumienie. Niestety, specjalistów z lingwistyki stosowanej zaczyna nam brakować. Jest coraz mniej osób, które pragną sobie zaprzątać tą nauką głowę, niesłusznie uważając ją za humanistyczny bubel i spychając na manowce świata edukacyjnego. Ta humanistyczna dziedzina jest nam niezbędna w komunikacji międzyludzkiej, bez której nie jesteśmy w stanie absolutnie nic osiągnąć.