Lato

Lato to pora urlopów i wypoczynku, ale nie na wsi. Tu to w dalszym ciągu czas intensywnej pracy, to czas zbioru. Zbiory zaczynaj się od pierwszych sianokosów. Ich termin przypada na czas kwitnięcia traw i uzależniony jest od przewidywanej pogody na najbliższy tydzień. Po sianokosach w dalszym ciągu prowadzone są zabiegi pielęgnacyjne zwłaszcza roślin okopowych. Kiedy ziarno zbóż pod naciskiem zębów zaczyna chrupać, jest trudno je przegryźć, rolnicy zaczynają żniwa. W polskich warunkach jest to dosyć prymitywne ze względu na stary sprzęt, kiepski rozwój technologii magazynowania zboża. Większość prac jest wykonywana ręcznie zwłaszcza rozładunek zboża i zwózka słomy. Po żniwach przychodzi czas na drugie sianokosy. Okres żniw, sianokosów jest w dużym stopniu uwarunkowany warunkami atmosferycznymi, dla rolnika to bardzo ważne, gdyż wpływa na jakość zebranego zboża czy siana. Jakość zebranych plonów przekłada się na jakość paszy albo na cenę, jaką rolnik może uzyskać za towar. Lato to nie tylko żniwa i sianokosy ale i zbiór roślin ciepłolubnych takich jak ogórek. Zbiór tych roślin wykonywany jest ręcznie a co za tym idzie jest niezwykle praco- i czasochłonny.

Sen

Sen

Kiedy czujemy się znużeni, mięśnie zaczynają nas boleć, a powieki odmawiają posłuszeństwa i raz po raz opadają, to znak, że przyszedł czas na sen. Któż z nas nie lubi spać? Pomijając oczywiście osoby, którym śnią się koszmary. Niemowlęta przesypiają większą część swoich dni. Młodzież i dorośli sypiają dziennie po 7-8 godzin. Starsi potrzebują mniej snu, ale również się bez niego nie obędą. Można by nawet powiedzieć, że podczas snu marnujemy niemal trzecią część swojego życia. A jednak jest to czynność niezmiernie istotna, która pozwala naszemu organizmowi zregenerować siły na cały następny dzień. Ludzie, którzy na różny sposób powstrzymają się od snu, po kilku dniach zaczynają mieć halucynacje, zaś po dziesięciu zapadają w głęboką śpiączkę, z której wielu z nich już się nigdy nie budzi. Na szczęście natura wymyśliła sposób, aby uprzyjemnić nam czas snu. Dlatego często, gdy budzimy się już, najchętniej przymknęlibyśmy z powrotem oczy i ponownie zanurzyli w świecie naszych sennych fantazji.

Czy Polska to kraj tradycjonalistów?

Starsi ludzie ciągle narzekają, ze młodzi nie przywiązują wagi do narodowych tradycji, że te obyczaje nic dla nich nie znaczą. Dla poprzednich pokoleń czymś nie do pomyślenia było zaniedbanie jakiegoś rytuału, zrobienie czegoś inaczej, niż przodkowie robili to do tej pory. Dzisiaj powoli odchodzi się od wielu tradycyjnych zachowań. Jest to efektem nie tylko mijającego czasu, ale także zmieniających się osobowości, czasem może braku czasu, a na pewno coraz częściej po prostu brakiem wiedzy na ten temat. Skąd dzieci i młodzież mają czerpać wiedzę o tradycji, skoro w ich domach rodzinnych mało kto ma czas zajmować się takimi sprawami? Nic dziwnego, że z roku na rok tradycja upada. Czy powinno tak być? Czy należy przeciwdziałać, czy raczej uznać, że to zwyczajna kolej rzeczy? Z pewnością nie jesteśmy w stanie zachować całej gamy naszych ludowych zwyczajów. Jednak na pewno warto się postarać i nie niszczyć tego, co nasi przodkowie budowali przez całe lata. Bądźmy dumni z naszych tradycji, i nie zapominajmy o niej.

Tradycje a globalizacja.

Dzisiaj żyjemy w takim świecie, w którym granice nie są już przeszkodą ani dla przekazywania informacji, ani dla mieszania się kultur i wzajemnego przenikania się tradycji. Wielu ludzi cieszy się z tego i czerpie z takiego stanu rzeczy wiele korzyści. Jednak jest też spora grupa osób, które są przeciwne takim zmianom. Uważają one, że globalizacja niszczy rodzime kultury poszczególnych krajów, że wpływa ujemnie na wartość sztuki, która staje się coraz bardziej masowa. Cokolwiek by mówić na ten temat, wiadomo, że zmiany te są nieodwracalne. Jedyne co możemy zrobić, to starać się zachowywać nasze tradycje. Tak naprawdę, życie w wielkiej, globalnej wspólnocie nie musi być przeszkodą nie do pokonania. Z jednej strony, wszystko na świecie zaczyna się upodabniać do siebie, z drugiej jednak, możemy zwracać uwagę na swoją odrębność. Organizuje się przecież wiele festiwali, na których członkowie ogromnych wspólnot, takich choćby jak Unia Europejska, dzielą się nawzajem swoim dorobkiem kulturowym. Doceńmy takie inicjatywy.

Gdzie możemy poznawać polskie tradycje?

Nie ma wątpliwości, że wśród nas znalazłoby się wiele osób, pragnących poznać nasze tradycje. Niejedną osobę odstraszają nieciekawe formy proponowane przez niektóre muzea. Lekcje historii czy kultury kojarzą się nam nierzadko ze szkolnymi czasami, kiedy to, zagrożeni złą oceną musieliśmy z wymuszoną uwagą śledzić nudne wystawy. Zdarzało się nawet niekiedy, że eksponaty były niepodpisane, nieuporządkowane. Wizyta w takim muzeum była dla wielu dzieci udręką i zaraz po wyjściu z niego wszystko wylatywało im z głowy. Pora, by przełamać takie stereotypowe myślenie. Zwiedzanie wcale nie musi być nudne. Po pierwsze, dzisiejsze muzea w dużej przewadze są bardzo nowoczesne. Ciekawy dobór eksponatów, atrakcyjny wystrój sal, często towarzysząca wystawie muzyka – to wszystko sprawia, że wszystkie nasze zmysły są poruszone, i łatwiej zapamiętujemy niezbędne informacje. Ogromną popularnością cieszą się muzea interaktywne, gdzie obejrzymy filmy, posłuchamy muzyki, obejrzymy zdjęcia. Oprócz muzeów, czekają na nas liczne domy kultury, organizujące nie tylko wystawy, ale też liczne imprezy okolicznościowe dla całych rodzin, pikniki, na których możemy poczuć się jak, np. Rzeczpospolitej sarmackiej i wiele atrakcyjnych happeningów.

Tradycyjne święta

Na pewno możemy do nich zaliczyć na przykład Wigilię Bożego Narodzenia. Każdy, kto choć raz spędzał wigilię za granicą z pewnością pamięta swoje rozczarowanie. Nigdzie poza Polską nie ma takiego klimatu. Kto z nas nie wspomina z sentymentem wigilijnych pierogów z grzybami, smażonego karpia i pierniczków, zdobionych pięknie kolorowym lukrem. Komu wigilia w dzieciństwie nie kojarzyła się właśnie z dwunastoma postnymi potrawami, siankiem pod obrusem, czy talerzem oczekującym cierpliwie na nieznajomego gościa? Tych wszystkich wspaniałych obyczajów, sprawiających, że czujemy się jak w bajce, na próżno by szukać w innych krajach. Tam święta spędza się ze znajomymi w knajpie, czy na zakupach w ogromnych centrach handlowych. Z pewnością jest to bardziej nowoczesne, ale czy nie warto spędzić tych chwil w spokoju, w gronie tych, którzy są nam najbliżsi? Z podobnym namaszczeniem celebrujemy w Polsce święta Wielkiej Nocy. Szykujemy święconkę, zdobimy ją zielonymi gałązkami. Dzieci uwielbiają barwić pisanki, dekorować stół, pleć palmy na Niedzielę Palmową. W Wielką Sobotę pracowicie lukrujemy tradycyjne baby. Naprawdę warto poświęcić trochę więcej czasu – przyniesie to wiele radości nam i naszym bliskim.

Znajomi prawdziwi

Dzisiejszym światem rządzi obłuda i kłamstwo. Trzeba pociemniać, żeby osiągnąć swój cel. „Po trupach do celu”. Dobrze jednak, że nie wszyscy tacy są. Masz grupę ludzi, których się trzymasz. Spędzasz z nimi wolny czas, śmiejecie się, dobrze razem bawicie. Pamiętają o tobie, jak gdzieś idą i nie zostawią cię samego w domu na weekend. Nie wystawią cię do wiatru. Lubią cię za to, kim jesteś. Ale ktoś powie „zaraz”, przecież życie człowieka nie składa się tylko z zabawy. Co wtedy? Zostajesz sam? NIE. Prawdziwa „paczka” cię nie opuści. Wysłucha twojego problemu i pomorze ci go rozwiązać. Wesprze i podniesie na duchu. Będzie z tobą, kiedy będziesz tego potrzebował. Wyciągnie z dołku i pomorze się pozbierać po upadku. Ktoś cię obraża, obgaduje za plecami. Co robi prawdziwy przyjaciel? Wstawia się za tobą i nie będzie się wahać ani chwili, żeby cię obronić przed atakiem innych. Nie pozwoli, aby jego kumpla/kumpelę obrażano. Wie, że ty zrobiłbyś tak samo na jego miejscu Najważniejsze są szczere intencje. Jesteś tu nie możesz być tam. Jesteś z nami nie możesz być z nimi. Ufamy ci, szanujemy cię i jesteśmy z tobą. Nie zawiedź nas i bądź wierny tylko jednej stronie. Broń swoich racji i nie daj się zwieźć. Pokaż, że nie można cię złamać Jesteśmy drużyną. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego.

Globalne ocieplenie

Gazy znajdujące się w atmosferze, takie jak dwutlenek węgla, metan oraz ozon, nazywane są gazami cieplarnianymi. Gdyby ich nie było, to średnia temperatura na powierzchni Ziemi wynosiłaby aż -20 stopni Celsjusza. Wymienione powyżej gazy przepuszczają promieniowanie słoneczne, które ogrzewa Ziemię. Jednak to samo promieniowanie odbite od lądów i oceanów nie jest już przepuszczane w całości przez gazy cieplarniane, dzięki czemu pozostaje ono przy powierzchni Ziemi. Podczas gdy gazów cieplarnianych jest zbyt dużo, to nadmiar ciepła nie wypromieniowuje w kosmos. Powiększa się wtedy temperatura na Ziemi, a zjawisko to jest nazywane efektem cieplarnianym, efektem szklarniowym albo globalnym ociepleniem. Od ponad wieku notowany jest stały wzrost ilości dwutlenku węgla w atmosferze, któremu towarzyszy ciągły wzrost średniej temperatury powietrza na Ziemi. Jeżeli taki stan się utrzyma, to w 2050 roku średnia temperatura może wzrosnąć aż o 2,5 stopnia Celsjusza. Ocieplenie się klimatu spowoduje stopnienie lodowców Arktyki i Antarktydy, podniesienie się poziomu mórz i oceanów, a to będzie przyczyną zalania przybrzeżnych lądów. Przesunięciu ulegną strefy klimatyczne w kierunku biegunów. Stepy i sawanny staną się pustyniami, a lasy przesuną się na północ lub na południe. Na ich miejscu powstaną właśnie stepy. Będzie to zabójcze dla ludności cierpiącej na suszę i głód, ponieważ uprawa roli stanie się całkowicie niemożliwa. Niewątpliwie największą przyczyną globalnego ocieplenia jest wzrost ilości dwutlenku węgla. Jest on spowodowany rozwojem przemysłu, motoryzacji oraz wycinaniem lasów równikowych, będących „płucami Ziemi”.

Zagrożenia atmosfery

Atmosfera jest to mieszanina gazów i aerozoli zwana także powietrzem. Jednym z naszych wrogów czyhających właśnie w atmosferze jest smog. Jego nazwa pochodzi od dwóch angielskich słów: smoke – dym i fog – mgła. Jest to ciężka, zalegająca nisko nad ziemią mgła nasycona dymem, czyli drobinkami sadzy, tlenkami węgla, siarki i azotu, cząsteczkami ropy naftowej oraz benzyny. Występuje on w dużych miastach, gdzie istnieje duży ruch uliczny oraz wokół dużych ośrodków przemysłowych. W atmosferze znajduje się także wiele toksycznych związków, które przez wiele lat odkładają się w organizmie człowieka. Jednym z nich jest azbest charakteryzujący się bardzo silnym działaniem rakotwórczym. W drugiej połowie dwudziestego wieku był on powszechnie używany przy robieniu pokryć dachowych. Pyły azbestu gromadzą się w drogach oddechowych; powodują one różne choroby, między innymi raka płuc. Dymy przemysłowe i spaliny samochodowe są przyczyną wad rozwojowych, które często objawiają się dużym pośledzeniem płodów. Pewne związki chemiczne pochodzące ze spalin uszkadzają układ nerwowy i mogą powodować zaburzenia psychiczne. Jak widać, szkodliwe substancje w atmosferze są bardzo szkodliwe dla ludzi, ponieważ jej zawartość pochłaniamy do wnętrza organizmu przy każdym wdechu.

Porządki

Szuru buru, chlastu plastu, nie mam rączek jedenastu. Ale przecież samo się za nas nie posprząta. Wiadomo, w wielu sprawach może nas wyręczyć współmałżonek, rodzice, dzieci – jeśli je do tego zmusimy lub odpowiednio zachęcimy. Możemy też żyć w brudzie. Ale tak czy siak, sprzątanie prędzej czy później nas nie ominie. Jeśli po naszym pokoju zaczynają latać muchy, zaczynają nam „ginąć” drobne przedmioty, a znajomi podejrzanie szybko od nas wychodzą, to najlepszy sygnał, że należy jak najszybciej rozpocząć sprzątanie. Etykietka flejtucha i bałaganiarza może do nas bowiem bardzo łatwo przylgnąć, a pozbyć się jej jest naprawdę trudno. Wiele osób ustala sobie specjalne terminy lub pory na robienie porządków. Często dokonuje się ich w sobotę albo wieczorami, lub robi generalne porządki przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. Oczywiście, jeśli tylko nas na to stać, zawsze możemy też wynająć pokojówkę, bądź gosposię, która dodatkowo przygotuje nam obiad, a na weekend upiecze ulubione ciasto.

Wstęp

Jak spędzamy życie? Pytanie, które wydawałoby się być prostym jak konstrukcja cepa, w rzeczywistości wymaga odrobiny zastanowienia się nad nim. W praktyce bowiem nasze życie wygląda jak przepis kucharski, przy czym stosunki poszczególnych składników są zazwyczaj następujące – dużo snu, ogrom obowiązków i szczypta przyjemności. Tak, niestety większość czasu w ciągu dnia zabierają nam czynności takie jak praca, nauka, higiena osobista, porządki czy wreszcie sen, który zajmuje około jednej trzeciej naszego całego życia. Czy jest możliwość, aby to odmienić? Najprostszy to chyba wysoka wygrana na loterii. Do końca życia nie będziemy musieli pracować, do sprzątania wynajmiemy sobie całą służbę, a my, podróżując po świecie, będziemy się oddawać najprzyjemniejszym rozrywkom. Oczywiście, wygrany los na loterii nie trafia się codziennie i raczej nie możemy sobie pozwolić na to, aby czekać na taką okoliczność. Czy jest zatem inny sposób na życie? Cóż, czasem wystarczy po prostu lepsza organizacja dnia.

Kwaśne deszcze

Zanieczyszczenia zawarte w atmosferze stanowią także zagrożenie dla lasów, drzew i innych roślin. Zawarte w spalinach tlenki azotu i siarki reagują z wodą znajdującą się w powietrzu. Powstają wtedy kwasy azotowe (V) – HNO3 – i siarkowe (IV) – H2SO3. Razem z mgłą lub z różnymi opadami, z deszczem albo ze śniegiem, te szkodliwe kwasy spadają na powierzchnię ziemi. Takie zjawisko jest powszechnie nazywane kwaśnymi deszczami. A jakie właściwości mają te kwasy, że mówimy o ich szkodliwości? Tlenek siarki (IV) ma właściwości bakteriobójcze, grzybobójcze i owadobójcze, a także niszczy rośliny. Dwutlenek siarki (z niego powstaje kwas siarkowy (IV))jest trujący i działa drażniąco na błony śluzowe. Kwas azotowy (V) powoduje żółknięcie piór, wełny i skóry oraz niszczy tkanki, powodując oparzenia. Kwaśne deszcze powodują wiele zniszczeń. W zakwaszonych zbiornikach wodnych ginie plankton, fauna i flora. Woda deszczowa wsiąka w glebę, a następnie jest pochłaniana przez korzenie drzew i innych roślin. Następuje zniszczenie tkanek roślin, aparatów szparkowych, zatrzymanie procesu fotosyntezy. Kwaśna woda rozpuszcza glin zawarty w glebie. Po wpłynięciu wody do rzek, mórz i oceanów giną ryby, ponieważ glin zatyka ich skrzela. Kwaśne deszcze powodują także niszczenie pomników, elewacji budynków, zaprawy murarskiej, a także korozję metali.

Przyjaciel

Trudno jest być samemu na świecie. Nie mieć z kim dzielić młodzieńczych miłości, wzlotów i upadków. Wspólne imprezy i wypełnione śmiechem chwile to jest to, czego chce każdy. Bawić się, szaleć, cieszyć życiem i przeżywać wszystko pełną piersią. I mieć przy sobie kogoś, z kim można to przeżyć. Kto nie chce nic oprócz naszej obecności. Nie zakocha się i nie skrzywdzi. Wesprze i pomoże. Porozmawia i popłacze razem z nami. Przyjaciel- skarb. Przyjaźń- związek dwojga ludzi oparty na bezgranicznym zaufaniu, szczerości i zrozumieniu. Czym byłoby życie bez tych wartości? Czym byłoby życie bez przyjaciela? Byłoby ciężko.. Kto tak wysłucha i doradzi? Pomoże w trudnej sytuacji i nigdy nie opuści? No kto? Możnaby powiedzieć, że rodzic mógłby być idealnym przyjacielem, jednak tak nie jest. Mamie i tacie wbrew pozorom nie da się powiedzieć wszystkiego. Jak nie wiedzą wszystkiego są zdrowsi. Trzeba radzić sobie ze światem samodzielnie, bez rodziców. Nikt nam nie powie jak mamy żyć. Może tylko dać wskazówki, co zrobić, by przeżyć. Reszta należy do nas. Rodzic to nie to samo co rówieśnik. Oni mają zupełnie inne spojrzenie na świat. Przeciwieństwa w przyjaźni? Może i fajnie, ale tylko na początku. Odkrywanie siebie, może przejęcie czegoś od przyjaciela, ale kiedy przychodzi spór o racje? Jak się pogodzić, gdy każdy upiera się przy czym innym i ma zupełnie inne spojrzenie na daną sprawę? Trudno jest Dlatego w przyjaźni dusze muszą być choć trochę do siebie podobne, żeby mogły się zrozumieć. Inaczej nie byłaby możliwa pomoc, gdyby przyjaciel, nie potrafił ogarnąć postępowania drugiego, gdyby nie potrafił wczuć się w jego sytuacje. Funkcje przyjaźni? Być ze sobą w złych i dobrych chwilach. Razem śmiać się i płakać. Nierozerwalna więź, niezniszczalne połączenie. Prawdziwej przyjaźni nic i nikt nie jest w stanie popsuć. Jedno jest w stanie zrobić dla drugiego bardzo wiele. Zrezygnować z czegoś w imię przyjaźń. Czy to nie piękne? Niestety dzisiaj coraz ciężej znaleźć prawdziwego przyjaciela. W świcie pełnym kłamstw i obłudy. Trudno komuś zaufać, gdy można się tak bardzo zawieść. Za duże ryzyko powierzać swoje tajemnice, cząstkę siebie osobie, co do której czystych intencji nie ma się pewności.

Mieszkańcy

Każde miasto ma charakterystyczny układ przestrzenny. Ma to związek z jego historią, z okresem oraz miejscem w jakim powstało. Patrząc wstecz możemy zauważyć wpływy jakie cywilizacje wywarły na dane miasta. Miasta cywilizacji starożytnych miały regularną budowe, na środku znajdował się plac (przykładem może być Agora w Atenach) od którego rozchodziły się ulice, przecinające się pod kątem prostym. Liczne miasta, znajdujące się niegdyś pod panowaniem cesarstwa rzymskiego budowane były na wzór rzymskich założeń urbanistycznych. Wiele miast europejskich zachowało elementy historyczne, takie jak mury obronne miasta, rynek w jego centralnej części, oraz charakterystyczny układ ulic. W czasach renesansu powstawały miasta-twierdze (na przykład Zamość), z kolei w okresie baroku istotne było upiększanie miast, stąd bogato zdobione kamienice, czy parki. Duży wpływ na wygląd miast miała rewolucja przemysłowa. Jej szybki rozwój spowodował gwałtowne powstawania osiedli wokółzakładów przemysłowych, które budowane były chaotycznie i w niewysokim standardzie. Dzis miasta na całym świecie zaczynają się do siebie upodabniać. W centrum najczęściej znajduja się ośrodki administracyjne i handlowe. Na niewielkiej przestrzeni mieści się bardzo gęsta zabudowa (wieżowce, w których znajdują się zarówno mieszkania jak i biura firmowe), natomiast na obrzeżach, spotkać można fabryki i przedsiębiorstwa.

Stopnie zaludnienia

W rozwoju urbanizacji wyróżniamy jej cztery etapy: urbanizacja wstępna, suburbanizacja, dezurbanizacja, reurbanizacja. Wstępna urbanizacja to zwiększanie się liczby ludności w centrach miasta spowodowane głównie zapotrzebowaniem na pracowników ze strony rozwijającego się przemysłu. Suburbanizacja wynika z dalszej koncentracji ludność na obszarach miejskich. Ludzie przeprowadzają się ze śródmieścia na obszary podmiejskie, co powoduje rozrost przedmieść a wyludnianie się śródmieść. Dezurbanizacja to proces w którym liczba ludności stabilizuje się, jednak ludność przeprowadza się na odległe przedmieścia. Jest to spowodowane ulokowaniem zakładów przemysłowych na obrzeżach miasta, lub tez wzrostem zamożności obywateli, którzy chcą polepszyć warunki życia. Reurbanizacja to już ostatni etap urbanizacji. Tereny podmiejskie rozrastają się tworząc duże zurbanizowane obszary. Skutkami urbanizacji są: ułatwiony dostęp do dóbr kultury, rozwój służby zdrowia, edukacji, powszechniejszy dostęp do informacji, większy komfort życia ale też problemy komunikacyjne, problemy z wodą i odprowadzeniem dużej ilości ścieków, zanieczyszczenia powietrza, hałas, zmniejszanie się powierzchni terenów zielonych itp.

Wiosna

Wiosna to najpiękniejsza pora roku, kiedy świat roślinny budzi się do życia po zimowym spoczynku. To właśnie na wiosnę, gdy dzień robi się coraz dłuższy, czujemy się bardziej komfortowo. Na wsi wiosna to czas wytężonej pracy i dużych nakładów finansowych. To również czas siewu. Siew zaczyna się od przygotowania roli, czyli tak zwanych uprawek przedsiewnych, nawożenia i siewu roślin jarych. Terminy siewu tych roślin określa się według wierzeń a wyznacza go przylot bocianów. Po siewie roślin jarych zostają zabiegi pielęgnacyjne zarówno roślin ozimych jak i jarych. Zabiegi pielęgnacyjne to głównie zwalczanie chwastów, szkodników i chorób roślin. Po imieninach Zofii, kiedy przymrozki w naszym klimacie już nie występują, albo występują niezwykle rzadko przychodzi czas na siew roślin ciepłolubnych takich jak ogórek. Prace wykonywane wiosną na wsi trzeba wykonywać z dużą starannością i precyzją, bo to od nich będą zależały późniejsze plony. A wiadomo, że jeśli plon będzie mniejszy to i zyski zmaleją.

Miłość

„Kochać to nie znaczy, zawsze to samo” śpiewa jeden z pop-owych piosenkarzy. Miłość to piękne uczucie. Z tym się zgodzi każdy. Błogość w czasie jej trwania, rozpacz po niej. Wzloty i upadki. CO NAS NIE ZABIJE TO NAS WZMOCNI 🙂 Pierwsze spojrzenie, spotkanie oczu, nieśmiałe cześć i wszystko się zaczyna. „hm.. a dasz mi swój numer telefonu?” iiii. Potem albo jest magia, albo jej nie ma. Jeśli jest zaczynają się spotkania. Głębokie patrzenie w oczy, mięknący głos i pocałunek. A potem wszystko idzie gładko. „Chcesz być moją dziewczyną?” i machina ruszyła. Dniem i nocą myśli kręcą się wokół jednej osoby. Banan z twarzy nie znika a wszystkie problemy wydają się błahe. Nic nie jest w stanie zgasić tego entuzjazmu. Do spotkania odlicza się każdą sekundę. Sidzi się jak na szpilkach na ostatniej lekcji, no bo kiedy będzie ten dzwonek, chce już się widzieć z „moim misiem”. Rozkojarzenie, bujanie w obłokach to syndromy zachochanych. Nie można dogadać się z kumpelą? Cały czas śmieje się jak szalona i nie może się skupić na jednej rzeczy? No zakochana. Miłość działa bardzo silnie. Dla ukochanej osoby jest się w stanie zrobić wszystko. Zerwać z nałogami, zrezygnować z dotychczasowego towarzystwa, zmienić swój tryb życia. Można wszystko. Tylko dużo z tych zmian zależy od siły uczucia, bo jeśli jest ono słabe, wątłe, nic poważnego i przelotne to po co się zmieniać? Zostane kim chce być i nie będzie mi truł/a, że coś mu się nie podoba. Jeśli jednak siła uczucia jest ogromna tok myślenia trochę się zmienia. „Dla ciebie wszystko kochanie.” Nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale próba podjęta. Wszystko, aby uszczęśliwić ukochaną osobę. Tęsknota? To część nie odłączalna każdego związku. Chęć przytulenia się do swojego skarbka, chęć przytulenia się, albo po prostu porozmawiania. Ale Kiedyś to szczęście może prysnąć. Pozostawia wypalony ślad w sercu, worek wspomnień i zapach spędzonych razem chwil. Ciężko się na początku pozbierać, ale z czasem serce samo się goi. A ten związek pozostaje w środku nas. Skłania do przemyśleń, naprawy siebie. Jest to silny wstrząs, po którym życie zaczyna się na nowo, z kolejnym bagażem przeżyć i zapałem do zmian :).

Woda słona

Jednak nie tylko wody słodkie są zagrożone. Morza i oceany także stają się coraz brudniejsze, a życie w nich maleje. Ropa naftowa wydobywana z dna morskiego to około jedna czwarta ropy wydobywanej na całym świecie. Jest ona bardzo potrzebna, ponieważ w wyniku destylacji frakcjonowanej otrzymuje się z niej benzynę, wazelinę, parafinę, smary, asfalt oraz naftę. Gdy dojdzie do awarii platform wiertniczych, rurociągów albo tankowców, olbrzymie ilości ropy naftowej dostają się do oceanów. Taka ropa oblepia ryby oraz wszystkie organizmy wodne. Z jej powodu życie na całym obszarze pokrytym ropą wymiera. Swoją pracę tracą nie tylko rybacy, ale także właściciele i pracownicy kurortów morskich, wypożyczali sprzętu wodnego itp. Innym, coraz większym zagrożeniem, stają się masowe połowy ryb. Ławice ryb wykrywa się za pomocą echosond i zdjęć satelitarnych, a następnie, używając dużych sieci, łowi się je. Ryby nie maja prawie żadnych szans na ucieczkę. W ten sposób wyginęło już wiele gatunków ryb, toteż wprowadzone zostały limity na polowy.

Tradycyjna kuchnia.

Kilka lat temu zapanowała istna moda na kuchnie z najdziwniejszych zakątków świata. Gospodynie prześcigały się w wyszukanych pomysłach, wydawcy szykowali książki kucharskie „Atlas Świata”, a na ekranach telewizorów zręczni kucharze uwijali się szykując na przykład krewetki po tajwańsku. Mało kto przyznawał się, że lubi tradycyjną, polską kuchnię. Nie było w dobrym tonie podać na uroczystym obiedzie bigos, czy schabowego. Czy ten trend utrzymał się długo? Nic podobnego! W myśl zasady, że to, co naprawdę dobre, wszystko p[przetrzyma, Masze rodzime dania wytrzymały ten trend i dzisiaj cieszą się znów ogromną – i zasłużoną – popularnością. Powstają sieci restauracji serwujących chleb ze smalcem na przystawkę, a golonkę z kapustą jako danie główne. Nikt już nie krępuje się zamawiając zwykłego kotleta i żurek. Okazuje się, że polskie potrawy są cenione za granicą. Zagraniczni goście koniecznie chcą ich spróbować, i oceniają je jako bardzo oryginalne i smaczne. Być może przejadły się już nam po prostu mdłe zupy kremy, czy sałatki, i wolimy cos konkretnego, a takich sytych dań nasza polska kuchnia oferuje ogromnie dużo. Poza tym, okazało się, że wcale nie jest prawdą, iż polska kuchnia jest niezdrowa. Wszystko dobrze – byle z umiarem!